czwartek, 1 grudnia 2016

Przyszłość

  Dość łatwo zauważyć, że obecnie studia pochłaniają większość mojego czasu. Rano wstaję nieprzytomna, jadę do oddalonej o 25 kilometrów miejscowości, zwykle wracam do domu około 17-18, jem obiad i jedyne o czym marzę to ciepłe łóżko i słuchanie muzyki z ukochanych płyt. W weekendy mam okazję nadrobić moje zaległości w kontaktach z najbliższymi- rodziną i przyjaciółmi. Oczywiście muszę się też uczyć, chociaż przyznaję szczerze, że ostatnimi czasy nie mam wcale do tego głowy i jedyne co robię w tym kierunku to przeczytanie notatek na kolokwium 2-3 razy. Wiele osób mi mówi, że wybrałam sobie ciężki kierunek- czuję to na własnej skórze, zwłaszcza na zajęciach z prawa. Jednak staram się zachować pozytywne myślenie, które jest moim fundamentem w dążeniu do spełnienia marzeń i postanowień. Dzisiaj udało mi się wrócić wcześniej do domu i od kilku godzin mam już weekend. Od razu postanowiłam, że jest to odpowiedni czas na napisanie nowego posta. Na bloga oczywiście zaglądam codziennie, nie zapominam o nim, ale nie starcza mi czasu na pisanie.
  Od pewnego czasu w moim życiu często pojawia się temat przyszłości. Niedawno musiałam wykonać na zajęcia prezentację, w której opowiadam o swoich planach. Myślenie na ten temat zajęło mi wiele czasu i dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moimi przemyśleniami. Na czym warto się skupiać- przeszłości, teraźniejszości czy na tym, co dopiero ma się wydarzyć? O czym należy pamiętać planując swoją przyszłość? I wreszcie- gdzie widzę siebie za kilka, kilkanaście lat?
   Zapraszam!
Przeglądałam Internet i znalazłam powyższy cytat nieznanego autora. Wychodzę z podobnego założenia. Powinniśmy mieć jakiś zarys tego, co chcemy, aby działo się w naszym życiu za kilka lat. Będzie to wpływało na to, co dzieje się teraz, jakie decyzje będziemy zmuszeni podejmować. Musimy zawsze pamiętać o tym, że działania wykonywane dzisiaj będą miały swoje skutki w przyszłości. Nie możemy całkiem zdać się na los, sami jesteśmy kreatorami swojego życia, dlatego, podobnie jak artyści, musimy mieć wizję tego, co chcemy tworzyć. Ważny jest nawet jakiś szkic, który z upływem czasu będziemy doskonalić i uzupełniać. Nie wolno nam jednak zamartwiać się o to, co będzie za kilka lat. Mamy tylko jedno życie i chcemy przeżyć je jak najlepiej. Dla mnie najważniejsze jest to, co dzieje się dokładnie teraz dookoła mnie. Chcę zdobywać umiejętności, tworzyć nowe wspomnienia, poznawać ludzi i żyć pełnią mojego życia. Czasu nie da się cofnąć- każda sekunda jest cenna. Nie żałujmy potem, że czegoś nie zrobiliśmy.


  Jakie więc miejsce w naszym życiu zajmuje przeszłość? Wiele osób cały czas ją rozpamiętuje, przez co cały czas stoją w martwym punkcie i nie idą dalej ze swoim życiem. Owszem, przeszłość jest niesłychanie ważna- właśnie ona ukształtowała nasz charakter, sprawiła, że jesteśmy właśnie teraz w tym miejscu, nauczyła nas wielu rzeczy, dostarczyła cudownych wspomnień i niejednokrotnie nas zraniła- ale nie może pochłonąć całego naszego życia. Nie możemy o niej zapomnieć, bo daje nam cenne lekcje, ale musimy się skupiać na otaczającej rzeczywistości.

  Ludzie niesłychanie często "idą po trupach do celu". Mając swoje plany niszczą marzenia innych. Każdy człowiek powinien pamiętać, że nie żyje sam, a dookoła niego są ludzie, którzy, podobnie jak on, mają swoje pragnienia, obawy, lęki, fobie i marzenia. Trzeba umieć wyciągnąć pomocną dłoń, bo nie wiemy kiedy my jej będziemy potrzebowali (a zdarzy się to na pewno). Uważam, że podczas planowania przyszłości najważniejszym jest ujęcie w niej najbliższych. Co z tego, że będziemy mieli dużo pieniędzy, piękny dom,  pracę marzeń i drogie auto jeżeli nie będziemy mieli do kogo wrócić po ciężkim dniu? Jaki jest sens posiadania dobrze płatnej pracy jeśli nie będziemy mieli poza nią życia i nie da nam ona możliwości na odwiedzenie rodziny? Po co zostawiać tyle pieniędzy tylko dla siebie skoro można chociaż małą część z nich oddać najuboższym, dla których cenny do przetrwania jest każdy grosz? Tworząc wizję swojej przyszłości nie można zapomnieć o drugim człowieku.


  Do niedawna gdy ktoś pytał mnie gdzie widzę siebie za kilka lat, odpowiadałam, że nie mam pojęcia. Szybki bieg życia zmusił mnie do podjęcia decyzji co do kierunku studiów i postawiłam na bezpieczeństwo wewnętrzne, a moją specjalnością prawdopodobnie zostanie bezpieczeństwo antyterrorystyczne. Kierunek ten wybrałam, ponieważ bardzo zależy mi na tym, aby moi bliscy nie czuli się zagrożeni z jakiegokolwiek powodu. Chciałabym przeciwdziałać niebezpieczeństwom i bronić przed nim ludzi. Niesienie pomocy jest moim marzeniem odkąd pamiętam- w dzieciństwie chciałam pomagać zwierzętom poprzez pozostanie weterynarzem (dziś nadal chcę im pomagać, ale wiem, że ta praca nie jest dla mnie, ale w przyszłości na pewno skupię się na wolontariacie w schronisku), a obecnie przeniosłam to pragnienie na ludzi. Wynika to zapewne z mojego zamiłowania do serialu "NCIS", o którym już kiedyś tutaj pisałam. Nie jestem najlepsza w planowaniu przyszłości, ale nie zmienia się we mnie chęć niesienia pomocy innym.
  Jeden z moich wykładowców ciągle powtarza, że powinniśmy być jak dobry terrorysta, który zawsze zakłada, że mu się nie uda i tworzy plany awaryjne. Znalazłam również w Internecie ten obrazek, który staram się wcielać w życie:


Oczywiście- warto wierzyć w swoje marzenia, ale życie jest nieprzewidywalne i nigdy nie mamy pewności, że to, co sobie zaplanujemy na pewno nam się uda. Nie możemy sobie wtedy pozwolić na zwątpienie we własne możliwości, lecz realizować kolejne cele. Oczywiście moim "Planem A" jest praca w Policji. Jednak jestem świadoma, że rekrutacja jest niezwykle skomplikowanym procesem, dlatego też w mojej głowie powstał "Plan B". Otóż jestem miłośniczką Zumby i planuję w przyszłości przejść kurs na instruktora. Praca ta sprawiłaby, że wstawałabym codziennie z uśmiechem na twarzy. Mogłabym również pomagać innym poprzez organizowanie zajęć charytatywnych, które wspierają finansowo osoby potrzebujące.
  Jednak staram się nie zamartwiać przesadnie przyszłością, jestem na nią otwarta i będę próbowała sprostać wszystkim wyzwaniom. Skupiam się na teraźniejszości i tworzę najlepsze wspomnienia na przyszłe lata mojego życia. Mimo wielu trudności, staram się zachowywać pozytywne nastawienie, a uwierzcie mi- to pomaga.


  Na sam koniec chciałam jeszcze raz powtórzyć to, co znajduje się w zakładce mówiącej o mnie. Jestem otwarta na wszelkie porady dotyczące prowadzenia bloga. Lubię pisać. Jeżeli więc ktoś chciałby znać mój pogląd na jakiś temat to śmiało piszcie o tym w komentarzach. Czasami mam ochotę napisać tutaj coś nowego, ale nie mam pomysłu na nowe wpisy, które zawsze muszę przemyśleć kilka razy przed ich stworzeniem. Wasze propozycje niezwykle by mi pomogły i możliwe, że posty pojawiałyby się częściej. Dlatego też- jeżeli chciałbyś/chciałabyś konkretny post na moim blogu- pisz (nawet anonimowo)!

Do usłyszenia!

16 komentarzy:

  1. W takich momentach, kiedy zdajemy sobie sprawę o czekającej nas przyszłości, na którą spoglądamy z pewnym lękiem, zawsze przychodzi wiele refleksji i dylematów, które często wynikają z poczucia strachu i niepewności, jednak, tak jak napisałaś, należy zachowywać pozytywne myślenie, gdyż ono prowadzi nas po ścieżce do osiągnięcia swoich celów. Dobrze, że zwracasz też uwagę na drugiego człowieka, a zwłaszcza na bliskie osoby, co nawet zadecydowało o wybranym przez Ciebie kierunku, myślę, że niewiele osób tak robi, a jest to bardzo ważne w naszym życiu, a także w odniesieniu do ogółu społeczeństwa.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości w podążaniu za swoimi marzeniami, a także otaczania się samymi dobrymi ludźmi, którzy będą potrafili docenić Twój sukces, gdyż jedynie tacy, to prawdziwi bliscy, na jakich naprawdę można polegać, Elen z Papierowego Kubka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiekny wpis! Wybralas naprawde super interesujacy. Warto miec marzenia, ale jak nie wyjdzie to nie mozna sie zalamywac! Mam nadzieje, ze uda mi sie wybrac kierunek tak jak tobie, bo poki co nie mam pojecia.

    Sloncezachmura.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wybrałaś świetny temat na posta.
    Moze zrobie cos podobnego u siebie.
    Marzenia są wazne i warto je miec natomiast nie warto martwic sie za wczasu.
    W wolnej chwili zapraszam do mnie i milo mi bedzie jak cos po sobie zostawisz!
    http://olgv-kos.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze napisane. Nie ma sensu zaharowywanie się na śmierć i brak czasu na wszystko poza pracą.

    OdpowiedzUsuń
  5. O matko, współczuję takiego grafiku, ja bym osobiscie chyba nie dałambym rady, widać, że sobie wysoko mierzysz. :) To prawda, to w szczególności od nas zależy gdzie sie znajdziemy i powinnismy to zrobić tak, byśmy byli z tego dumni.

    julia-skorupka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że mi zostało jeszcze troszkę czasu, ale to i tak szybko minie niestety... zaczynam doceniac gimnazjum...

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiadomo, że studia, praca czy jakiekolwiek zobowiązujące zajęcia pochłaniają mnóstwo naszego czasu. Jeśli jest to okresowe - jak właśnie studia to nie jest to aż takie straszne, gorzej gdy nasze życie ma tak wyglądać przez następne 10 lat. Warto myśleć o przyszłości jednak nie należy zapominać o tym co mamy obecnie. Powinniśmy cieszyć się chwilą ponieważ one szybko uciekają. Fajnie jest oddać się czemuś bez reszty, jeśli studia sprawiają ci przyjemność to sama przyjemność się im poświęcać.

    http://shizuko-ai.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. A co studiujesz? :) Ja skończyłam prawo i powiem ci, że nie było tak źle :) Grunt to się optymistycznie nastawić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezpieczeństwo wewnętrzne :) gratuluję i podziwiam! Zgadzam się- pozytywne nastawienie to podstawa!

      Usuń
  9. Boję się jak to będzie ze mną, jak pójdę na studia :(
    Aż się boję, że już na nic nie będę miałą czasu ...

    W wolnej chwili zapraszam także do mnie
    http://klaudiaczphoto.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Czasem zapominam o tym, że powinniśmy myśleć o terazniejszosci ;)
    Pozdrawiam,lU :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chcialabym pojsc na studia, ale poki co mnie nie stac, wszystko idzie na dom zeby zdazyc przed narodzinami dzieciątka mojego wymarzonego :) studia to fajna sprawa, ale faktycznie zajmują mnóstwo czasu

    OdpowiedzUsuń
  12. Dokładnie tak samo wygląda to u osób pracujących. Praca-dom-spanie-praca-dom-spanie. Niestety taki już nasz żywot. Ja z pewnych względów nie mogłam pójść w tym roku na studia, w sumie nie żałuję. Ukończyłam świetny staż i dzięki temu wiem na 100% kim chcę być.
    Ten cytat jest idealny ♥
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo madry post, cytat!
    nikolaa123.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie lubię tych pytań "Jak widzisz siebie za 10 lat?". Są po prostu bezsensowne. A ja wiem, jak się widzę? Pewnie starszą i ze zmarszczkami. ;) Można planować przyszłość, można mieć cele i dążenia, ale życie szybko to weryfikuje i czasem nie daje nam ich zrealizować. Najlepiej żyć chwilą, cieszyć się z bieżących zdarzeń, a reszta jakoś pójdzie. ;) Tak ja napisałaś - najbardziej skupiać się na traźniejszości, a przysłość planować, ale aż jej nie przeżywać (o ile dobrze zrozumiałam). :)

    http://bialynotes.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Życzę powodzenia w zrealizowaniu planu A :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze!
Każdy z nich motywuje mnie do dalszego działania ♥