sobota, 6 sierpnia 2016

Kilka słów o adopcji

"Adoptując jednego psa, nie zmienisz całego świata... Ale cały świat zmieni się dla tego jednego psa."

  Każdy kto mnie obserwuje na Instagramie mógł zobaczyć niedawno dodane przeze mnie zdjęcie. Jestem na nim z moim najlepszym przyjacielem. Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam historię tego małego czworonoga i może nawet zachęcić Was do podjęcia tej samej decyzji co moi rodzice kilka lat temu.



  Kocham zwierzęta. Było tak od zawsze. Gdy byłam mała zawsze karmiłam dzikie koty na działce, a te z czasem się oswajały i podchodziły tylko do mnie. Chętnie bawiłam się z psem sąsiadów w ogródku. Przychodząc w odwiedziny do mojego wuja i cioci cała moja uwaga spoczywała na ich psie. Odwiedzając babcię zawsze biegałam z jej psami na dworze. Pamiętam, że kiedyś tata zabierał mnie na konie. Czworonogi były zawsze blisko mnie, ale nie w możliwie najbliższym mi miejscu- w domu. Uparłam się, że chcę mieć zwierzaka. Rodzice kupili mi dwa żółwie. Bardzo się nimi cieszyłam, ale do czasu. Powiedziałam potem, że nie mogę ich przytulić tak jak psa czy kota. Po pewnym czasie los się do mnie uśmiechnął.
  Moja mama, podobnie jak ja, nie wyobraża sobie życia bez zwierząt, od samego dzieciństwa była nimi otoczona. Pewnego dnia zauważyła jak pod naszym blokiem błąka się basset. Mieszkam w dość ruchliwej okolicy, psiak był narażony na potrącenie, zwłaszcza, że było widać po nim zmęczenie. Mama nie zastanawiała się długo i postanowiła zareagować. Zadzwoniła do schroniska, a swojego podopiecznego zaprowadziła na klatkę schodową- była wtedy zima, nie chciałyśmy aby coś mu się stało. Przyjechał samochód i zabrał czworonoga. Następnego dnia rodzice postanowili, że sprawdzą jak się miewa basset. Czekała ich dobra wiadomość, ponieważ właściciel zgłosił się po uciekiniera. Ale do czego zmierzam? Otóż moja mama wchodząc na teren schroniska spojrzała na wybieg. Było tam sporo psów. Wszystkie biegły w jej kierunku. Jeden mały, chudy piesek wyprzedził wszystkie, wbiegł na górkę z błota i zaczął głośno szczekać. Mama zakochała się w nim i wiedząc jak bardzo marzę o psie postanowiła wraz z tatą go adoptować. Okazało się, że pies ma około roku, a w schronisku spędził zaledwie dwa tygodnie. Musiał przejść badania, być zaszczepiony i rodzice następnego dnia mogli zabrać go do domu.


  Od początku o niczym nie wiedziałam. Tego dnia (pamiętam datę do dziś- 21. stycznia, co roku właśnie wtedy świętuję urodziny mojego małego przyjaciela) byłam u babci. Wieczorem przyszedł po mnie tata i wręczył mi jakąś książeczkę. Miałam wtedy 8 lat i myślałam, że jest to jakaś instrukcja do obsługi zabawki. Nie mogłam się bardziej mylić- była to książeczka zdrowia psa. Wróciliśmy do domu, a ja usłyszałam szczekanie. Zauważyłam merdający z radości ogon. Byłam w szoku. Pies! W moim domu! Kundelek w schronisku wabił się Pogi. Imię pozostało do dziś, bardzo do niego pasuje. Nawet nie możecie sobie wyobrazić jaka byłam wtedy szczęśliwa. Moje największe marzenie się spełniło.

  Pogi nigdy nie sprawiał problemów. Nigdy nie widziałam bardziej pozytywnego psa. Większość czasu merda ogonkiem i szczeka. Wiem czym jest to spowodowane. Wdzięcznością. Za co? Za uratowanie jego życia. Nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak niesamowicie musiał się poczuć mój kochany piesek. Znajduje się w nieznanym mu miejscu z innymi psami, nie rozumie dlaczego jest w zagrodzie. Nagle przychodzą ludzie i zwracają na niego uwagę. Spośród dziesiątek psów uwaga skupia się właśnie na nim. Potem ci ludzie znikają. Jednak następnego dnia znowu się pojawiają i to ze smyczą. Zabierają go samochodem w jakieś nowe miejsce. W domu ma swoje własne łóżeczko i miski. Wszyscy go czeszą, głaszczą i tulą się do niego. Dostaje dobre jedzenie, jest pod opieką weterynarza, aby był zdrowy i żył jak najdłużej. Nie nudzi się, bo zawsze znajduję czas na zabawę jego ulubionymi piłkami czy też kostkami. Wreszcie czuje się potrzebny i kochany.


"Nikt nie zrozumie w pełni w pełni znaczenia miłości, jeśli nie miał psa. Pies okaże ci więcej uczucia jednym machnięciem ogona niż możesz zebrać przez całe życie w uściskach rąk."

  Największą zaletą zwierząt jest ich bezwarunkowa miłość. Nie oceniają nas. Jesteśmy dla nich bohaterami. Kochają nas bardziej niż siebie i ta miłość jest wieczna. Adoptując psa sami to zobaczycie. Zwierzę potrafi okazywać uczucie bez słów. Szczeka gdy wracasz do domu. Gdy płaczesz, przychodzi i kładzie się koło ciebie. Pogi każdego dnia pokazuje, że nie wyobraża sobie bez nas życia. Jego oczy przepełnione są miłością. Ufam mu, wiem, że nigdy by mnie nie ugryzł, a on ma zaufanie do mnie. Mając mojego kochanego czworonoga przy swoim boku jestem naprawdę szczęśliwa.


"Powtarza mi tysiące razy, że jestem jego powodem do życia. Przez to, jak przytula się do mojej nogi, jak łupie ogonem na najmniejszy mój uśmiech."





20 komentarzy:

  1. jejku, jaki słodziak *0* ja sama przygarnęłam psa z ulicy <3 to jest takie szczęście zarówno dla niego jak i dla całej mojej rodziny ! <3 zapraszam do siebie ;) http://pieknimlodzi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki kochany piesek! <3
    Uwielbiam takich dobrych ludzi co np. przygarniaja pieski z ulicy a nienawidze tych co wyrzucaja je na ulicę.
    http://paaullina-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Łezka kręci się w oku, ze szczęścia oczywiście! To wspaniałe, że adoptowałaś pieska, duże brawa dla Ciebie. Taki psiak za to, że dajemy mu wspaniały dom obdarza nas wielką miłością. Jeszcze raz duże brawa i szczęścia dla was! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowicie piszesz jak na swój wiek :).
    Jak to czytałam to aż się wzruszyłam. Jak najbardziej podzielam Twoje zdanie. Zwierzęta kochają bezwarunkowo i uważam że wprowadzają radość w nasze życie więc po winne być przy każdym człowieku :)

    http://k-jot.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama adoptowałam maleńką kotkę rok temu i doskonale wiem jakie uczucia Ci towarzyszyły. Pozdrawiam gorąco i życzę dużo zdrowia dla Twojego cudnego pieska! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. uroczy jest<3
    według mnie powinniśmy adoptować zamiast kupować ;)
    http://karik-karik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna historia:) Jestem wielką zwolenniczką adopcji i gdybym tylko miała lepsze warunki mieszkaniowe to na pewno przygarnełabym całą masę zwierzaków. Na razie mam tylko kotkę, którą mój partner znalazł na ulicy. Była nieco większa od mojej dłoni i mimo, że bardzo się buntowała na początku, to udało mam się ją oswoić i mieszka z nami już 8 lat :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Post napisany bardzo dojrzale, przyjemnie się czytało :) Podziwiam każdego, kto decyduje się na zaopiekowanie zwierzaczkiem, poświęcenie mu całego życia i oddanie serca, a już szczególnie szanuję osoby, które przygarniają je ze schroniska, więc dla Ciebie i rodziców duży respekt! Według mnie ktoś, kto naprawdę kocha zwierzątka powinien bardziej cieszyć się z tego, że tworzy mu nowy dom, a nie z tego, że kupił psa z jakimś świetnym (niekoniecznie prawdziwym, u hodowców różnie bywa) rodowodem, który nic mu nie da, jeśli nie zaopiekuje się należycie czworonogiem, nie poświeci czasu na jego wychowanie i ułożenie. Dla mnie wydawanie średnio kilku tysięcy złotych na zwierzę tylko dla jakiegoś papierku to przejaw pozerstwa i arogancji (oczywiście nie mówię, że każdy kto kupuje zwierzę będzie złym właścicielem, czy też nie będzie kochał swojego pupila, jednak większość z nich bardziej obchodzi pochodzenie psa niż to, że go pokochają, a zwierzak to nie maskotka na pokaz, często o tym zapominają). Może mój komentarz jest trochę ostry, ale jeśli ktoś poczuje się nim dotknięty, to znaczy, że ma coś na sumieniu. Jestem w 100% za hasłem "adoptuj, nie kupuj!", chociaż sama nie planuję mieć zwierząt, bo dla mnie to zbyt duża odpowiedzialność (wolę się do tego przyznać, niż żebym potem ja i zwierzak się męczyli ze sobą albo potem go oddać, bo nie dam rady, wielu osobom tego brakuje właśnie, dokładnego przemyślenia czy dadzą radę), to jednak zachęcam każdego, kto naprawdę chce i może mieć zwierzę do przygarnięcia jakiegoś niechcianego. Rozpisałam się, ale temat rzadko na blogach poruszany (w każdym razie ja trafiłam na pierwszy taki post), a i wdzięczny w dyskusji. Nie chciałam urazić nikogo, kto swojego zwierzaka kupił, bo jeśli go szanuje i kocha, to bardzo dobrze, ale swój apel kieruję do osób, które dopiero myślą o zwierzęciu. Uff, pogadałam sobie, pewnie bez ładu i składu, ale intencje miałam dobre! :D A Twój podopieczny jest bardzo uroczy, zdjęcia są takie słodkie!
    https://sloiczeknutelli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaki słodki piesek. Osobiście mam pieska z hodowli, którego kocham nad życie i bym go nigdy nie zamieniła, ale mam też drugiego pieska - kundelka, którego również mocno kocham. To są zwierzątka, które mają uczucia i naprawdę - jeśli okrzyczę któregoś bo coś źle zrobił, albo zrobiła to mają łzy w oczach. Pójdą w kąt i przyjdą po czasie, przytulą się, są delikatne, pieski (no i nie tylko) to naprawdę cudowne zwierzątka! ♥ Zapraszam do mnie KLIK

    OdpowiedzUsuń
  10. Uroczy psiak! Ja co prawda nie adoptowałam, ale kilka lat temu przygarnęłam szczeniaka z ulicy. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojejku jaki słodki! <3
    Masz rację warto adoptować zwierzaki. One w schroniskach tylko czekają, aby ktoś się nimi zainteresował. Potrafią kochać bezgraniczną miłością i potrafią nas pocieszyć na swój własny psi sposób. Są przy nas kiedy najbardziej tego potrzebujemy, rozumieją nas bez słow. Sama mam kundelka, który jest już troszkę staruszkiem, ale stał się już przez tyle lat naszym członkiem rodziny.
    Mój blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
  12. O matko piękna sprawa ! Sama uwielbiam zwierzęta zwłaszcza pieski gdybym mogla zabrałabym wszystkie do siebie <3 piękny gest podziwiam :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Również mam psa ze schroniska, którego przygarnęłam po śmierci mojej ukochanej suczki boksera. :) Rozstanie było trudne, ale gdyby nie to, Daisy nie znalazła by się u mnie. Utrata ukochanego psa była dla mnie trudna, ale jak to zawsze bywa, czas leczy rany. Mam teraz Daisy. :)

    mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aż mi się łza w oku zakręciła, ahh!
    Sama mam psiaka, co prawda nie ze schroniska, ale w pewnym sensie również 'uratowaliśmy' jego życie..
    Jest ze mną chyba już od 6 lat i od dnia kiedy spędził u nas noc nie śpi nigdzie indziej jak w pobliżu mojego łóżka i nie wstaje z nikim innym niż tylko ze mną! Dobrze wiem jakim uczuciem jest świadomość, że psiak kocha nas z całego serca, bo wystarczy że powiesz do niego słowo, a jego oczy zaczynają błyszczeć, ogon tak mocno wyginać się na boki, że aż całe jego ciało się porusza. Psy to cudowne zwierzęta, nie dość, że inteligentne to wierne, kochające i wdzięczne! Naprawdę, mogłabym opisywać jak ludzkie reakcje ma mój psiak, ale jest tego zbyt wiele, chociaż zawsze kiedy wychodzę na zewnątrz i siadam na bujanej ławce on siada obok mnie i siedzi dopóki razem stamtąd nie odejdziemy :)

    roksanakalinowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Większość moich psów i kotów jest/była przygarnięta. Polecam i namawiam, bo to dobry gest w stronę wszystkich zwierzaków! :) melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo blisko mnie jest schronisko dla zwierząt. Kiedyś byłam tam wolontariuszką, ale teraz niestety nie mam tyle czasu. Ostatnio, 2 tygodnie byłam tam z moim siostrzeńcem, wyprowadziliśmy pieski na spacer. Fajnie było widzieć jak te pieski się cieszą.. :) Ja niestety nie mam pieska, bardzo bym chciała, niestety narazie nie moge mieć :(

    http://nataliakaczmarek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Słodziutki piesek :) Warto adoptować, a nie kupować zwierzęta.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie: asieekknowak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Taka adopcja to odpowiedzialna decyzja, ale myślę że warto! Zwierzęta to nie zabawki i trzeba o nie dbać, nie gorzej niż o drugiego człowieka :) Twój piecho jest świetny! Bardzo łudząco przypomina mi mojego ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja mam już kota i psa, więc w moim domu kolejne zwierzątko jest prawie niemożliwe :( Ale z wielką chęcią zaadoptowałbym sobie kolejnego pupila!

    Mam nadzieję, że wpadniesz również do mnie: SPIKED-SOUL.BLOGSPOT.COM i może zaobserwujesz :)
    Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru!

    Elwira

    OdpowiedzUsuń
  20. To prawda. Ja jak będę chciała psa to na pewno ze schroniska. ☺ Na razie nie mogę dać domu żadnemu 😯

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze!
Każdy z nich motywuje mnie do dalszego działania ♥