czwartek, 16 czerwca 2016

Kim jestem w oczach innych?


  Często nasze działania poprzedza pytanie: "a co pomyślą sobie inni?". Zanim podejmiemy jakąś decyzję myślimy o tym, jacy będziemy w oczach osób z naszego otoczenia. Nie chcemy, aby ktoś mówił o nas źle. Ale temu nie można zapobiec. ZAWSZE znajdą się ludzie, którym coś się w nas nie spodoba. Nasz sposób życia, wygląd, sposób ubierania się, osoby, z którymi się zadajemy, wykonywana praca, zainteresowania, cokolwiek. Jednak czy warto się tym przejmować?
  Uważam, że powinniśmy robić w życiu to, co kochamy. Przecież nie trwa ono wiecznie i w przyszłości będziemy żałowali, że gdy mieliśmy okazję coś zrobić- baliśmy się, a teraz jest już za późno. Należy żyć pełnią życia i czerpać z każdego dnia jak najwięcej. Robić wszystko tak, aby w przyszłości opowiadać o swoim życiu dzieciom, wnukom z uśmiechem na twarzy i emocjami w głosie.

  Nasi bliscy- rodzina i przyjaciele, kochają nas za to, jakimi jesteśmy, a nie za to jakimi pokazujemy się światu. Kochają nasze zalety, ale akceptują też wady. Wspierają w podejmowaniu ciężkich decyzji. Po prostu są. Antoine de Saint-Exupéry mówił:
"Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają jak latać."
Całkowicie zgadzam się z jego słowami. Jedynie zdaniem naszych "aniołów stróżów" powinniśmy się przejmować, cenić je i brać z nich naukę na kolejne dni. Właśnie ci najbliżsi pragną, abyśmy się rozwijali, byli szczęśliwi i spełniali marzenia. Inni często pragną naszego niepowodzenia. Czemu? Z zawiści, zazdrości. Krytykują w nas często to, czego nie możemy zmienić. Nie podoba im się nasz nos, usta, kolor oczu/włosów, itp. Oczekują od nas, że się poddamy. Pragną nas hamować, kiedy my rozwijamy skrzydła. Gdyby każdy dążył do spełniania swoich celów nie oceniając innych można by było uniknąć wielu niemiłych sytuacji.
  Niejednokrotnie na swojej drodze spotykamy fałszywych przyjaciół. Będąc w naszym towarzystwie sprawiają wrażenie, że są oparciem w trudnych chwilach, jednak za plecami pokazują swoje prawdziwe oblicze. Wychodzi z nich cały jad. Nie od razu dane nam jest poznać cudownych ludzi. Również o tym mówi autor "Małego księcia" (mojej ukochanej książki):
 "Muszę poznać dwie lub trzy gąsienice, jeśli chcę zawrzeć znajomość z motylem."W tej książce, która wydaje się bajką dla dzieci, zawarte są niezwykle ważne prawdy życiowe. Trzeba po prostu wytężyć swój umysł i nie odbierać wszystkiego dosłownie.
  Kiedyś przejmowałam się opinią innych. W czasach gimnazjum, gdy bardzo popularny był pewien portal do zadawania anonimowych pytań każde moje działanie było oceniane przez otoczenie. Ludzie oceniali to, czy jestem pomalowana, jak jestem ubrana, a nawet to, gdzie spędzam przerwę. Bardzo martwiłam się po otrzymaniu niemiłej wiadomości. Z czasem jednak zrozumiałam, że ci ludzie nie mają własnego życia skoro mieszają się w moje. Chcą, abym miała jeszcze więcej kompleksów i nie czuła się wolna. Oczywiście nie byli na tyle odważni, żeby się ujawnić. Jak więc mogłam brać na poważnie słowa osób, które nawet nie potrafiły wyłączyć opcji "zapytaj anonimowo"? Dotarło do mnie, że nie ma sensu przejmować się ich opinią. Doceniłam wtedy moich przyjaciół, którzy nigdy nie podcinali mi skrzydeł.
  Podsumowując, ludzie dookoła bardzo często zazdroszczą nam siły w dążeniu do spełniania marzeń i (oczywiście) za naszymi plecami określają nas najgorszymi epitetami. Uważam, że powinni być oni dla nas materiałem napędowym, który sprawi, że będziemy jeszcze mocniej walczyli o lepsze jutro. Najbliżsi zawsze będą nas wspierali i pocieszali dobrym słowem i to właśnie tylko z ich opinią powinniśmy się liczyć mając świadomość, że także pragną naszego rozwoju.




9 komentarzy:

  1. Najgorsze są myśli innych. Kiedyś przez to , że komuś coś we mnie się nie podobało to próbowałam to zmieni . Teraz zrozumiałam , że trzeba być sobą i nie przejmować się opinią innych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie możemy patrzeć na to co ktoś o nas mówi, bo wtedy będziemy wiecznie w złym humorze. Jeśli czerpiemy satysfakcję z tego co robisz, to rób to dalej!
    http://adellaidee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyciągnęłam z tego tekstu taki mój mały wniosek :) żeby nie porównywać się do nikogo a dążyć do lepszej wersji siebie :)
    Zapraszam do siebie: http://healthyjuliy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlatego ja nie zwracam uwagi na innych, bo życie mam jedno i należy ono do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ocenianie innych wzięło się z danych czasach gdzie wszyscy w mieścinie się znali i ludzie gadali jak ktoś coś nie tak zrobił. Mamy to jakby po przodkach zostało nam trochę tego. Potrzeba jeszcze wiele czasu by pozbyć się sprzed wieków takich nawyków. Teraz są inne czasy ale starsze pokolenia mogą już tego nie zrozumieć.Jeśli my nie pokonamy strachu to on pokona nas i wykluczy z gry.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy ten portal to nie był czasem ask.fm? Też taki miałam, zrezygnowałam z niego.. no bo po co się przejmować czyjąś opinią? Robię to co kocham, a hejterzy byli zawsze, są i wiem że będą... nie obchodzi mnie ich zdanie. Nikt nie osiągnął swego celu stojąc w miejscu :)
    cosska-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, o aska mi chodziło. Ja nadal mam, czasem z ciekawości tam zerknę. Skoro są hejterzy to oznacza tylko, że czegoś zazdroszczą i próbują przeszkodzić w realizowaniu marzeń. Ich słowa powinny nas jedynie pchać do przodu w realizacji postawionych celów.

      Usuń
  7. Musimy stawiać pewne sprawy na swoim miejscu i mieć dystans do tego, co mówią inne osoby, często osoby nieznające nas. :)
    Zapraszam do siebie: http://bezblednakosmetyka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna notka. O to chodzi trzeba mieć przyjaciół i bliskich. Nie patrzeć, co powiedzą 'obcy'. Ludzie bywają okrutni z natury dla tych, którzy wyglądają inaczej.. Jedynym wyjściem jest nie słuchać co pomyślą o nas tylko płynąć z prądem przez życie. Prowadź dalej bloga. Poruszasz ciekawe i warte uwagi tematy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze!
Każdy z nich motywuje mnie do dalszego działania ♥